Co za dużo, to nie zdrowo!

Warto zaznaczyć, że jednym z podstawowych błędów par jest chęć robienia wszystkiego, dosłownie wszystkiego razem. Codziennie spędzać ze sobą każdą wolną chwilę, zabierać partnera na koncerty swojego ulubionego zespołu, do teatru, na wyścigi samochodowe, czy nawet na babskie pogaduchy. Z obawy przed utratą partnera, brakiem zainteresowania z jego strony, czy nawet odrzuceniem, ludzie decydują się nawet na tak paradoksalne sytuacje, jak wspólne zakupy w poszukiwaniu idealnych szpilek (dla dziewczyny rzecz jasna).

Czy dla mężczyzny takie wycieczki są ciekawe? Oczywiście, że nie. Mimo tego, że Cię kocha
i zgodzi się na ten „idealny plan na sobotę” to instynktownie czujemy, że coś jest nie tak. My czujemy, jednak wciąż istnieje rzesza kobiet, która zachwycona opowie przyjaciółką, jakie to ma niesamowitego (i może trochę przy okazji niemęskiego) oraz zakochanego w niej na śmierć (albo poświęcającego się nad swoje możliwości) chłopaka.

Ile to nie za dużo?

Jeżeli chcemy wspierać naszego partnera w jego pasjach na przykład dotyczących wyścigów samochodowych, to nawet nie odróżniając znaczka samochodu marki Mercedes od BMW, możemy to robić. Angażowanie się w życie oraz hobby drugiej połówki są jak najbardziej wskazane. To miłe okazać zainteresowanie dla dziedziny ważnej dla partnera. Dobrze jest dowiedzieć się czegoś nowego i w ten sposób rozwijać swoje zdolności. Jednak, czy za każdym razem, mimo złego samopoczucia, bądź innych planów trzeba poświęcać wszystko by dotrzymać komuś towarzystwa. Stanowczo nie!

Zróbmy sobie przerwę

Raz po raz warto wyrwać się gdzieś tylko z koleżankami. Czy to do kawiarni, czy nawet na weekend nad morze. Te kilkanaście godzin, czy nawet kilka dni nic nie zepsują, a mogą pomóc. Pomyśl, jak bardzo zatęsknisz za czułym słowem i ramionami partnera. Jeżeli któreś
z Was chce wyjechać samemu nie traktujcie tego, jako zagrożenia, ale szansę!!! Bycie
w związku to nie więzienie ograniczające drugą osobę. Powinniśmy nadal być sobą, a tylko czasami, kiedy sytuacja ku temu jest odpowiednia, być jedynie oddzieloną od swojej prywatności częścią związku.

Masz prawo chcieć pobyć samemu

Każdy ma prawo raz po raz pobyć samemu, nie ma w tym nic dziwnego a tym bardziej nic złego. Nie powinno się udawać przed parterem, że jego towarzystwo zawsze jest dobrze odbierane. Czasami po prostu potrzebujemy być sami by zregenerować siły, nabrać energii
i móc funkcjonować w sposób akceptowalny społecznie. Chwila ciszy i samotności to rzecz jak najbardziej zdrowa. Z tego powodu nie bój się powiedzieć o swoich potrzebach, bo masz je tak jak każdy. O wiele lepiej jest postąpić w ten sposób niż udawać, że niechciane (chwilowo) towarzystwo sprawia nam przyjemność. Oczywiście zależy, jak się to powie.

Bądźmy razem, ale znajmy swoje granice

Nie warto ze zmęczenia wstrzymać kłótni, wyżywać się psychicznie, czy obrażać partnera, przerzucając i odreagowując w ten sposób swój stres związany z pracą. Lepiej pobyć samemu i wytłumaczyć to też drugiej osobie. Pamiętajmy, że żyjąc z kimś nadal jesteśmy sobą. Tak, jak będąc nastolatkiem mogliśmy po prostu zamknąć drzwi i oderwać się od przytłaczająco-pouczających monologów rodziców, tak i teraz, kiedy jesteśmy dorośli wciąż potrzebujemy tej chwili spokoju. Zróbmy to dla siebie i dla partnera. Przerwa jest zawsze dobra, czy to w pracy, czy to w związku. Kilka godzin, w ekstremalnych przypadkach i kilka dni to dobry czas by przemyśleć, jak to wszystko wygląda i co zmienić, aby nasz więź była jeszcze trwalsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.