Kochamy się tak, jak nasi rodzice

Od dziecka naśladujemy dorosłych, aby nauczyć się postępować tak, jak oni. Najpierw naturalnie zachodzi modelowanie od rodziców. Chcemy postępować tak, jak oni, inspirują nas i zachęcają do podejmowania prób przy nauce samodzielności. Rodzice wskazują drogę, jak trzeba żyć. Nie dotyczy to tylko wygórowanych ideałów, ale codzienności. Uczymy się, co robić i jak robić by było dobrze. W każdej rodzinie poprawne wykonanie jest nieco inne. Nic więc dziwnego, że podobnie jest z miłością.

Jest ona inna w każdy domu, dlatego też uczymy się jej różnorodnego sensu. W rodzinach, gdzie występują zachowania przemocowe miłość będzie oparta na uległości/dominacji i pozostawaniu w relacji mimo takiej niesprzyjającej sytuacji. W innych domach miłość to wzajemny szacunek, który dzieci przejmują od rodziców i nieświadomie pielęgnują we własnych związkach.

Jak przebiega ten proces?

Modelowanie to proces wpajania zachowań, które występują u rodziców. Dziecko nie zdaje sobie sprawy, że chce naśladować rodziców. Nie dotyczy to jednak jedynie naśladowania. Dziecko chce być takie, jak rodzice. Kiedy wykonuje te same czynności, co oni to nie są to jedynie czynności, ale szeroko rozumiany ich sens. Jeżeli rodzice posiadają rytuały, które oprócz czynności zawierają przesłanie, to dziecko naśladując również zachowa to przesłanie.
tym właśnie tkwi największa moc i zarazem problem modelowania. Jeżeli naturalnie dotyczy to pozytywnych zachowań, akceptowanych lub nawet nagradzanych w społeczeństwie to wspaniale.

Pomyślmy jednak o alkoholikach i ich rodzinach. Kiedy dziecko obserwuje pijanego ojca, który psychicznie i fizycznie męczy swoją rodzinę, to obserwując samo może taki wzorzec wpoić. Jest to niestety powód, dlaczego tyle osób uzależnia się od alkoholu mieszkając jako dziecko z alkoholikiem. Logicznie rzecz ujmując powinni unikać używek, bo jak nikt inny wiedzą, czym się kończy ich nadużywanie. Jednak modelowanie ma taką siłę, że logiczne myślenie odchodzi na drugi plan.

Rodzice i ich miłość

Obserwujemy jak rodzice zwracają się do siebie, czy są mili, czy akceptują swoje wady. Widzimy jak często się przytulają, całują. Czy potrafią sobie wzajemnie pomagać, wyręczać się z obowiązków. Dalej, będąc już starsi zauważamy jakich tematów unikają, rozumiemy o czym mówią, gdy się kłócą. Widzimy w jaki sposób te kłótnie przebiegają. Czy są to wrzaski i przekleństwa, czy może niemiłe komentarze. Czy dochodzi do fizycznej agresji? Czy jest to agresja słowna. A może rodzice nie kłócą się wcale? Kiedy mają problemy to spędzają czas oddzielnie by potem już pogodzeniu wrócić do codzienności. Jak widać, opcji jest wiele, a dziecko samo nie potrafi sobie wybrać swojego modelu.

Jest nadzieja!

Jednak znany nam wzorzec nie musi być tym, według którego sami żyjemy. Jest to trudne, ale można zmienić wiele zachowań. Jako dorośli ludzie znamy siebie i wiemy, na co nas stać. Mamy różne temperamenty (odmienne od rodziców), więc przy pomocy społecznej i kulturowej przemiany, możemy zachowywać się inaczej. Pewne wzorce są nie do uniknięcia lub przynajmniej jest bardzo trudno je oddzielić, ale większość to nasza własna wola i to, jak my chcemy, aby nasz związek wyglądał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.